W biały dzień, na ulicy Mazowieckiej w Warszawie, padły strzały. Przed słynną Ziemiańską zginął Gaston Koehler-Badin, generalny dyrektor Zakładów Żyrardowskich. Strzelał Julian Blachowski — były więzień polityczny, dawny działacz z Żyrardowa i były pracownik tych samych zakładów.
Sprawa wydawała się prosta. Była ofiara, był zabójca, byli świadkowie i była broń. Blachowski nie próbował uciekać. A jednak proces, który rozpoczął się kilka miesięcy później, szybko przestał być zwykłą sprawą o morderstwo.
Strzały na Mazowieckiej. Blachowski, Żyrardów i głośny proces II RP
Na sali sądowej zaczęto mówić nie tylko o tym, kto strzelał. Mówiono o Żyrardowie, fabryce, robotnikach, bezrobociu, redukcjach, mieszkaniu służbowym, alkoholu, rozstroju nerwowym i o tym, czy człowiek, który zabił, był wyłącznie mordercą, czy także człowiekiem doprowadzonym do ostateczności.
Ten artykuł należy do kategorii Podcasty kryminalne – prawdziwe historie. To zbiór opowieści o dawnych zbrodniach, procesach, aferach i kryminalnych sprawach z gazet II RP oraz dawnej Polski.
Zabójstwo przed Ziemiańską
Do zabójstwa doszło 26 kwietnia 1932 roku. Gaston Koehler-Badin wyszedł z cukierni Ziemiańskiej i szedł ulicą Mazowiecką. Julian Blachowski podszedł do niego z bronią. Według relacji prasowych padły strzały, a dyrektor Zakładów Żyrardowskich śmiertelnie ranny upadł na chodnik.
Scena była szczególnie poruszająca, bo rozegrała się w samym centrum przedwojennej Warszawy, przy jednej z najbardziej znanych kawiarni II Rzeczypospolitej. Ziemiańska była miejscem spotkań literatów, dziennikarzy, ludzi polityki, kultury i interesów. Właśnie tam dramat robotniczego Żyrardowa zderzył się z elegancką Warszawą.
Kim był Julian Blachowski?
Julian Blachowski nie był przypadkowym człowiekiem z ulicy. Miał za sobą działalność niepodległościową, katorgę, zesłanie i doświadczenie carskich represji. Po powrocie do Polski związał się z Żyrardowem. Był działaczem społecznym, członkiem PPS i przewodniczącym Rady Miejskiej w Żyrardowie.
Pracował także w Zakładach Żyrardowskich. Po zwolnieniu stracił nie tylko posadę, ale też stanął przed groźbą utraty mieszkania służbowego. To mieszkanie było dla niego ważne, ponieważ jego żona pracowała w Żyrardowie jako higienistka szkolna. Utrata lokalu oznaczała rozbicie dotychczasowego życia rodzinnego.
Jednocześnie Blachowski nie był postacią jednoznaczną. Prasa i świadkowie mówili o jego piciu, porywczości, problemach nerwowych i coraz większym rozchwianiu psychicznym. Właśnie ta niejednoznaczność sprawiła, że proces stał się tak głośny.
Kim był Gaston Koehler-Badin?
Gaston Koehler-Badin był generalnym dyrektorem Zakładów Żyrardowskich. W oczach jednych świadków był sprawnym inżynierem i człowiekiem energicznym. W oczach innych — symbolem surowej, obcej i bezdusznej dyrekcji.
Podczas procesu pojawiały się zeznania o atmosferze strachu w fabryce, o twardym traktowaniu pracowników, o redukcjach i o tym, że całe miasto było uzależnione od decyzji zakładów. Dla wielu mieszkańców Żyrardowa fabryka nie była tylko miejscem pracy. Była centrum całego życia.
Proces, który stał się sądem nad Żyrardowem
Proces Juliana Blachowskiego rozpoczął się jesienią 1932 roku. Formalnie sądzono człowieka, który zastrzelił dyrektora w biały dzień. W praktyce na sali sądowej zaczęto rozliczać także stosunki panujące w Żyrardowie.
Świadkowie mówili o warunkach pracy, redukcjach, zależności robotników od fabryki, o mieszkaniach służbowych i o konflikcie między zarządem zakładów a miastem. Jedni bronili Koehlera-Badina, inni przedstawiali go jako człowieka despotycznego i budzącego strach.
To właśnie dlatego sprawa Blachowskiego stała się jedną z najgłośniejszych spraw kryminalnych II RP. Nie chodziło już tylko o pytanie: czy Blachowski strzelał? Na to pytanie odpowiedź była oczywista. Chodziło o znacznie trudniejsze pytanie: dlaczego strzelał?
Wyrok i decyzja prezydenta Mościckiego
Sąd uznał Juliana Blachowskiego za winnego zabójstwa, ale przyjął, że działał w stanie silnego wzruszenia psychicznego. Został skazany na pięć lat więzienia. Jak na zabójstwo dokonane w biały dzień, przy świadkach, był to wyrok wyjątkowo łagodny.
Później kara została jeszcze skrócona. W sprawę wkroczył prezydent Ignacy Mościcki, który zawiesił wykonanie reszty kary. Blachowski wyszedł na wolność wcześniej, niż wielu mogło się spodziewać.
Dlaczego tak się stało? Odpowiedź nie jest prosta. Proces Blachowskiego był także procesem Żyrardowa. W oczach części opinii publicznej zabójca nie był wyłącznie mordercą. Był człowiekiem, którego los został wpisany w dramat miasta jednej fabryki.
Afera żyrardowska i dalsze losy sprawy
Zabójstwo Koehlera-Badina nie zakończyło problemów Żyrardowa. Przeciwnie — sprawa przyciągnęła uwagę prasy i opinii publicznej. W kolejnych latach afera żyrardowska stała się jedną z najgłośniejszych afer gospodarczych II Rzeczypospolitej.
W tle były pytania o francuski kapitał, zarządzanie zakładami, redukcje, sytuację robotników i odpowiedzialność ludzi, którzy decydowali o losie całego miasta. Proces Blachowskiego pokazał, że za jednym strzałem na warszawskiej ulicy kryła się znacznie większa historia.
Dlaczego ta sprawa nadal porusza?
Historia Blachowskiego jest trudna, bo nie daje łatwej odpowiedzi. Z jednej strony człowiek został zabity. Gaston Koehler-Badin miał rodzinę, dzieci i życie, którego nikt nie miał prawa mu odebrać. Z drugiej strony proces pokazał dramat człowieka po katordze, po utracie pracy, w kryzysie psychicznym i w atmosferze wielkiego społecznego napięcia.
Właśnie dlatego sprawa Juliana Blachowskiego do dziś budzi pytania. Czy sąd powinien patrzeć tylko na moment oddania strzałów? Czy powinien brać pod uwagę lata, które do tych strzałów doprowadziły? I czy prezydent Mościcki słusznie skrócił karę człowiekowi, który zabił w biały dzień?
Całą historię opowiadam w filmie osadzonym na początku artykułu. To kolejny odcinek kanału Poza Legendą — o dawnych procesach, aferach, zbrodniach i sprawach, którymi żyła przedwojenna prasa.
Najczęściej zadawane pytania
Kto zabił dyrektora Zakładów Żyrardowskich?
Dyrektora Gastona Koehlera-Badina zastrzelił Julian Blachowski, były pracownik Zakładów Żyrardowskich, dawny więzień polityczny i działacz związany z Żyrardowem.
Gdzie doszło do zabójstwa?
Do zabójstwa doszło w Warszawie, na ulicy Mazowieckiej, w pobliżu słynnej kawiarni Ziemiańska.
Jaki wyrok otrzymał Julian Blachowski?
Julian Blachowski został skazany na pięć lat więzienia. Sąd uznał, że działał w stanie silnego wzruszenia psychicznego.
Dlaczego sprawa Blachowskiego była tak głośna?
Proces Blachowskiego stał się nie tylko sprawą o zabójstwo, ale także publicznym rozliczeniem sytuacji w Żyrardowie i w Zakładach Żyrardowskich.
Czym była afera żyrardowska?
Afera żyrardowska była jedną z najgłośniejszych afer gospodarczych II RP. Dotyczyła Zakładów Żyrardowskich, ich zarządzania, sytuacji robotników i roli zagranicznego kapitału.
