Liczby, wykres i problem ukraińskiej legendy
Poniższy wykres nie jest precyzyjną księgowością śmierci. Takiej księgowości po prostu nie mamy. W wielu miejscach nie przeprowadzono pełnych ekshumacji, część grobów nadal nie została odnaleziona, wiele ofiar nie ma imiennych list, a przez lata poszukiwania i ekshumacje polskich ofiar na Ukrainie były utrudnione. Dlatego dane trzeba traktować jako szacunki, a nie jako zamknięty bilans.
Mimo tego wykres pokazuje rzecz bardzo ważną: gdy zestawimy najczęściej przywoływane szacunki, największą grupą ofiar UPA byli Polacy. Nie żołnierze Armii Czerwonej, nie funkcjonariusze NKWD, nie niemieccy okupanci, lecz przede wszystkim polska ludność cywilna.

Wykres poglądowy oparty na uśrednionych danych szacunkowych.
Do stworzenia wykresu przyjęto poglądowo uśrednione szacunki: ok. 100 tys. polskich ofiar, ok. 30 tys. ofiar sowieckich/prosowieckich, ok. 30 tys. ukraińskich ofiar terroru OUN-UPA i ok. 2 tys. żydowskich ofiar samej UPA, przy czym kategorie „Sowieci/prosowieccy” i „Ukraińcy” mogą się częściowo nakładać, co po korekcie mogłoby jeszcze zwiększyć procentowy udział Polaków wśród ofiar.
W filmie wyjaśniam, skąd biorą się liczby i dlaczego należy je traktować ostrożnie.
Film: kogo naprawdę zabijała UPA?
W filmie omawiam, co wynika z tych danych i dlaczego sama opowieść o UPA jako „bohaterskiej armii antyradzieckiej” jest poważnym uproszczeniem. UPA rzeczywiście walczyła z Sowietami, ale to nie znaczy, że można pominąć jej zbrodnie na Polakach, Żydach i Ukraińcach uznanych za wrogów własnej organizacji.
Dlaczego tych liczb nie wolno czytać bez wyjaśnienia?
W popularnych dyskusjach często pojawia się prosta tabela: Polacy, Żydzi, Sowieci, Ukraińcy. Problem polega na tym, że każda z tych kategorii oznacza coś innego. Polskie ofiary to przede wszystkim ofiary planowej czystki etnicznej. Sowieckie ofiary to zarówno funkcjonariusze aparatu państwowego, jak i cywile uznani za prosowieckich. Ukraińskie ofiary to nie tylko członkowie organizacji zabici w czystkach wewnętrznych, ale także ludzie uznani za zdrajców, donosicieli, kolaborantów, przeciwników politycznych albo osoby pomagające Polakom.
Dlatego w tym artykule nie podaję danych w klasycznej tabeli. Zamiast tego każdą grupę opisuję osobno, żeby było jasne, co właściwie liczymy.
Polacy: największa grupa ofiar UPA
Najmocniej udokumentowana jest liczba polskich ofiar. Instytut Pamięci Narodowej podaje, że w latach 1943–1945 ukraińscy nacjonaliści wymordowali od 80 do 120 tysięcy Polaków. IPN zastrzega jednocześnie, że precyzyjna liczba ofiar nie jest możliwa do ustalenia.
Portal Zbrodnia Wołyńska podaje ostrożny szacunek około 100 tysięcy polskich ofiar: około 40–60 tysięcy na Wołyniu, 30–40 tysięcy w Galicji Wschodniej i co najmniej 4 tysiące na ziemiach dzisiejszej Polski.
Podobny rząd wielkości podaje prof. Grzegorz Motyka, jeden z najważniejszych badaczy konfliktu polsko-ukraińskiego. W rozmowie przywoływanej przez portal Dzieje.pl Motyka mówił, że polska nauka akademicka przyjmuje około 100 tysięcy polskich ofiar: około 60 tysięcy na Wołyniu, 30–40 tysięcy w Galicji i w innych częściach Polski.
To jest kluczowe dla oceny UPA. W przypadku Polaków nie chodziło o zwykłą walkę zbrojną. Mordowano polską ludność cywilną dlatego, że była polska. Atakowano całe wsie, zabijano kobiety, dzieci i starców. Celem była likwidacja polskiej obecności na ziemiach uznawanych przez ukraińskich nacjonalistów za ukraińskie.
Żydzi: kategoria szczególnie trudna do policzenia
Liczbę żydowskich ofiar UPA trzeba podawać bardzo ostrożnie. Nie wolno automatycznie pisać, że „UPA zabiła kilkadziesiąt tysięcy Żydów”, bo część zbrodni na Żydach została popełniona wcześniej przez ukraińską policję pomocniczą działającą przy Niemcach. Problem polega na tym, że wielu ludzi z tej policji później przeszło do UPA.
Dlatego należy rozdzielić dwie sprawy. Pierwsza to udział ukraińskich nacjonalistów i ukraińskiej policji pomocniczej w niemieckiej Zagładzie. Druga to samodzielne mordy UPA na Żydach, którzy przeżyli Zagładę, ukrywali się w lasach albo byli uznawani za element wrogi.
Ukraińsko-kanadyjski historyk John-Paul Himka, profesor emeritus University of Alberta, jest jednym z ważnych badaczy udziału ukraińskich nacjonalistów w Zagładzie. Nie jest autorem wybielającym OUN i UPA. Przeciwnie, w swoich pracach wskazuje na udział tych środowisk w mordach na Żydach. Jego profil akademicki można znaleźć na stronie University of Alberta, a tekst „The Ukrainian Insurgent Army (UPA) and the Holocaust” jest dostępny m.in. na Academia.edu.
W moim wykresie przyjęto bardzo ostrożną wartość rzędu kilku tysięcy żydowskich ofiar samej UPA. Trzeba jednak pamiętać, że szerszy problem udziału ukraińskiej policji pomocniczej, OUN i późniejszych członków UPA w Zagładzie był znacznie większy.
Sowieci i aparat sowiecki: nie tylko żołnierze NKWD
W ukraińskiej narracji UPA bywa przedstawiana przede wszystkim jako armia walcząca przeciwko Związkowi Radzieckiemu. I rzeczywiście: po 1944 roku UPA prowadziła walkę z aparatem sowieckim. Ale jeśli spojrzymy na dane, trzeba doprecyzować, kogo obejmuje ta kategoria.
Według danych KGB przywoływanych przez Ivana Katchanovskiego OUN-UPA w latach 1944–1953 zabiła około 22 tysiące cywilów oraz około 8 tysięcy ludzi struktur wojskowych, bezpieczeństwa, policji i formacji paramilitarnych. Katchanovski pisze, że większość cywilnych ofiar stanowili prosowieccy lokalni Ukraińcy, sowieccy i partyjni urzędnicy oraz przedstawiciele inteligencji, często pochodzący ze wschodniej Ukrainy.
Źródłem tych danych jest tekst Ivana Katchanovskiego „Terrorists or National Heroes? Politics and Perceptions of the OUN and the UPA in Ukraine”. Trzeba jednak pamiętać, że dane KGB pochodzą z aparatu państwa sowieckiego. Są ważnym materiałem źródłowym, ale nie są neutralne. Sowieci mieli interes w przedstawianiu UPA jako bandytów i terrorystów.
To oznacza, że liczba około 30 tysięcy nie oznacza 30 tysięcy zabitych żołnierzy NKWD. W tej liczbie mieszczą się funkcjonariusze, milicjanci, członkowie formacji pomocniczych, ale także cywilni urzędnicy, działacze komunistyczni, nauczyciele, przedstawiciele administracji i miejscowi ludzie uznani za prosowieckich.
Ukraińcy zabici przez OUN-UPA: zdrajcy, donosiciele, „ludzie sowieccy”
Najbardziej kłopotliwa jest kategoria ukraińskich ofiar OUN-UPA. Nie chodzi tu wyłącznie o członków organizacji zabitych w czystkach wewnętrznych. To byłaby zbyt wąska interpretacja.
Do tej grupy należy zaliczyć Ukraińców uznanych przez OUN-UPA za prosowieckich, lokalnych działaczy komunistycznych, członków administracji, milicjantów, członków formacji pomocniczych, nauczycieli, agronomów, przedstawicieli inteligencji przybyłej ze wschodniej Ukrainy, osoby podejrzane o donoszenie NKWD, chłopów odmawiających wsparcia UPA, przeciwników politycznych nacjonalistów, członków rodzin osób uznanych za zdrajców oraz Ukraińców pomagających Polakom.
Dlatego liczby rzędu 20–36 tysięcy ukraińskich lub cywilnych ofiar OUN-UPA należy traktować jako szeroki, niejednorodny zakres. Część tych ludzi w dokumentach sowieckich figuruje jako cywilne ofiary kampanii antysowieckiej UPA. Nie wolno więc mechanicznie dodawać: 30 tysięcy Sowietów plus 30 tysięcy Ukraińców, bo część kategorii może się nakładać.
W wykresie przyjęto wartość poglądową, aby pokazać skalę terroru UPA również wobec własnych rodaków. Najważniejszy wniosek jest jednak nie arytmetyczny, lecz historyczny: UPA mordowała także Ukraińców, jeśli uznała ich za zdrajców, donosicieli, ludzi sowieckich, przeciwników politycznych albo osoby pomagające Polakom.
Kim są badacze, na których warto się powoływać?
Instytut Pamięci Narodowej
IPN jest polską instytucją państwową, więc w sporze polsko-ukraińskim można mu zarzucać polską perspektywę. Nie jest to jednak publicystyka, lecz instytucja archiwalna i śledcza, opierająca się na dokumentach, aktach, relacjach świadków i badaniach historyków. IPN podaje, że w latach 1943–1945 ukraińscy nacjonaliści wymordowali od 80 do 120 tysięcy Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Jednocześnie IPN zaznacza, że precyzyjna liczba ofiar nie jest możliwa do ustalenia.
Warto zestawić to z danymi publikowanymi na portalu Zbrodnia Wołyńska, gdzie pojawia się szacunek około 100 tysięcy polskich ofiar: około 40–60 tysięcy na Wołyniu, 30–40 tysięcy w Galicji Wschodniej oraz co najmniej 4 tysiące na ziemiach dzisiejszej Polski. Te liczby są szacunkowe, ale mieszczą się w głównym nurcie polskiej historiografii.
Grzegorz Motyka
Grzegorz Motyka to polski historyk i politolog, badacz stosunków polsko-ukraińskich. Jego zainteresowania badawcze obejmują m.in. konflikt polsko-ukraiński 1943–1947, ludobójstwa i czystki etniczne XX wieku oraz antysowieckie podziemie w Europie Środkowo-Wschodniej. Informacje o jego profilu badawczym znajdują się m.in. na stronie Instytutu Studiów Politycznych PAN.
Motyka jest polskim badaczem, ale nie jest autorem skrajnych, maksymalistycznych szacunków. Odróżnia zbrodnię UPA od polskich akcji odwetowych i przyjmuje liczby mieszczące się w głównym nurcie badań historycznych. W tekście „Antypolska akcja. Ludobójcza czystka etniczna przeprowadzona przez OUN-B i UPA w latach 1943–1945” pisał, że w wyniku planowych masowych mordów zginęło łącznie około 100 tysięcy Polaków, z czego najwięcej, bo 40–60 tysięcy, na Wołyniu. Dla Galicji Wschodniej realne wydają mu się szacunki 30–40 tysięcy polskich ofiar, a dla ziem dzisiejszej Polski 6–8 tysięcy.
Motyka podaje również liczby dotyczące drugiej strony konfliktu: w polskich akcjach odwetowych zginąć miało około 10–15 tysięcy Ukraińców, w większości cywilów. To rozróżnienie jest ważne, bo Motyka nie neguje polskiej przemocy odwetowej, ale podkreśla zasadniczą dysproporcję skali i charakteru działań. Po stronie UPA była to planowa antypolska czystka etniczna, po stronie polskiej przede wszystkim odwet, często brutalny, ale niebędący symetrycznym odpowiednikiem akcji UPA.
W rozmowie przywołanej przez portal Dzieje.pl Motyka mówił, że polska nauka akademicka przyjmuje około 100 tysięcy polskich ofiar: około 60 tysięcy na Wołyniu oraz 30–40 tysięcy w Galicji i w innych częściach Polski.
Grzegorz Hryciuk
Grzegorz Hryciuk to polski historyk, badacz stosunków narodowościowych na Kresach i strat ludnościowych. Jego szacunki są przydatne, ponieważ często rozbijają dane regionalnie i ostrożnie podchodzą do niepełności źródeł. W rozmowie opublikowanej przez Dzieje.pl Hryciuk wskazywał, że na Wołyniu zginęło od 40 do 70 tysięcy Polaków, natomiast w Galicji Wschodniej liczba ofiar mogła sięgać 20–25 tysięcy.
W opracowaniu dostępnym na portalu Zbrodnia Wołyńska Hryciuk pisał także o czystce etnicznej w Galicji Wschodniej, gdzie liczba polskich ofiar jest zwykle szacowana niżej niż w części opracowań Motyki, właśnie na około 20–25 tysięcy. Tekst Grzegorza Hryciuka jest dostępny tutaj. To pokazuje, że nawet ostrożniejsze wyliczenia nadal mówią o dziesiątkach tysięcy zamordowanych polskich cywilów.
Timothy Snyder
Timothy Snyder to amerykański historyk, badacz Europy Środkowo-Wschodniej, Związku Radzieckiego i Zagłady. Trudno uznać go za autora antyukraińskiego; w debacie publicznej po rosyjskiej agresji na Ukrainę należy raczej do wyraźnych krytyków imperialnej polityki Rosji. Jednocześnie w swoich pracach pisał o czystce etnicznej Polaków dokonanej przez UPA. Informacje o książce „The Reconstruction of Nations” można znaleźć na stronie Yale University.
W często przywoływanych zestawieniach opartych na jego pracy pojawia się liczba 40–60 tysięcy polskich cywilów zabitych przez UPA na Wołyniu w 1943 roku oraz około 25 tysięcy ofiar w Galicji Wschodniej. Snyder używa przede wszystkim kategorii czystki etnicznej. To ważne, bo jest to zachodni badacz, którego nie da się łatwo zbyć twierdzeniem, że powtarza „polską propagandę”, a jednocześnie nie wybiela zbrodni UPA na Polakach.
John-Paul Himka
John-Paul Himka to ukraińsko-kanadyjski historyk, profesor emeritus University of Alberta. Jest szczególnie ważny w kontekście udziału OUN i UPA w Zagładzie Żydów. Jego ukraińskie pochodzenie nie oznacza wybielania ukraińskiego nacjonalizmu. Przeciwnie, Himka należy do autorów krytycznych wobec przemilczania udziału ukraińskich nacjonalistów w zbrodniach na Żydach. Jego profil akademicki znajduje się na stronie University of Alberta.
W tekście „The Ukrainian Insurgent Army (UPA) and the Holocaust” Himka wskazuje na udział UPA w mordowaniu Żydów w czasie Zagłady na zachodniej Ukrainie. W omówieniach tego tekstu pojawia się liczba około 46 tysięcy zamordowanych Żydów w badanym kontekście, przy czym sama UPA miała odpowiadać za kilka tysięcy zabójstw. Te dane trzeba czytać ostrożnie, bo należy odróżnić zbrodnie samej UPA od wcześniejszego udziału ukraińskiej policji pomocniczej i struktur OUN w niemieckiej Zagładzie. Wielu policjantów pomocniczych później przeszło do UPA, ale nie każdą wcześniejszą zbrodnię tej policji można automatycznie wpisać do rubryki „ofiary UPA”.
Per Anders Rudling
Per Anders Rudling to historyk związany z Lund University, badacz nacjonalizmu, pamięci historycznej i przemocy politycznej w Europie Wschodniej. Nie jest ani polskim, ani ukraińskim autorem, co czyni go ważnym głosem zewnętrznym. Jest krytyczny wobec nacjonalistycznej polityki pamięci i wobec heroizacji OUN-UPA. Jego profil znajduje się na stronie Lund University.
W artykule „Theory and Practice: Historical Representation of the War-Time Activities of the OUN-UPA” Rudling omawia sposób przedstawiania wojennej działalności OUN-UPA i krytykuje próby mitologizowania tej formacji. W jego ujęciu często pojawia się liczba około 60 tysięcy polskich ofiar na Wołyniu, a w szerszych zestawieniach przypisywanych Rudlingowi zakres 40–70 tysięcy polskich ofiar na Wołyniu. Przywołuje on również liczby ukraińskich ofiar polskich działań, m.in. do około 20 tysięcy Ukraińców zabitych przez polskie siły na Wołyniu.
Ten ostatni element jest ważny metodologicznie: Rudling nie jest autorem piszącym wyłącznie z polskiej perspektywy. Pokazuje także ukraińskie ofiary polskich działań. Mimo to pozostaje krytyczny wobec heroizacji OUN-UPA, co wzmacnia tezę, że problem zbrodni UPA nie jest wyłącznie polskim sporem pamięciowym.
David R. Marples
David R. Marples to kanadyjski historyk z University of Alberta, badacz Ukrainy, Białorusi i Rosji. Jest przydatny nie tylko przy samych liczbach, ale przede wszystkim przy analizie tego, jak w niepodległej Ukrainie budowano obraz OUN i UPA jako bohaterów narodowych. Jego książka „Heroes and Villains” pokazuje, jak historia OUN-UPA stała się elementem współczesnej polityki pamięci.
W rozdziale poświęconym konfliktowi ukraińsko-polskiemu Marples zestawia różne szacunki i pokazuje, że liczby są częścią sporu historiograficznego oraz politycznego. Przywołuje m.in. szacunki mówiące o dziesiątkach tysięcy polskich ofiar, w tym dane Snydera o 40–60 tysiącach Polaków zabitych przez UPA. W szerszej debacie, którą omawia, pojawiają się również zakresy rzędu 60–100 tysięcy polskich ofiar oraz 15–30 tysięcy ukraińskich ofiar działań polskich. Te drugie liczby nie dotyczą oczywiście ofiar UPA, ale pokazują, jak Marples opisuje dwustronny spór pamięciowy i różnice między narracją polską a ukraińską.
Marples jest więc szczególnie użyteczny nie jako autor jednej „ostatecznej” liczby, lecz jako badacz pokazujący, jak w Ukrainie tworzono pamięć o OUN-UPA jako o ruchu narodowowyzwoleńczym, często kosztem przemilczania albo relatywizowania zbrodni na cywilach.
Ivan Katchanovski
Ivan Katchanovski to ukraińsko-kanadyjski politolog związany z University of Ottawa. Jego profil akademicki można znaleźć na stronie University of Ottawa. W sprawie OUN-UPA nie jest autorem wybielającym banderyzm. W tekście „Terrorists or National Heroes? Politics and Perceptions of the OUN and the UPA in Ukraine” pisze, że zarówno OUN, jak i UPA odpowiadają akademicznym definicjom organizacji terrorystycznych, ponieważ stosowały przemoc wobec cywilów dla osiągania celów politycznych.
Katchanovski przywołuje szacunki polskich i zachodnich historyków, według których na samym Wołyniu UPA zabiła 35–60 tysięcy polskich cywilów. Sam skłania się raczej ku dolnej granicy tego zakresu, co pokazuje, że nie jest autorem zawyżającym polskie straty. Jednocześnie nie uznaje mordów na Polakach na Wołyniu za ludobójstwo w sensie ścisłej definicji prawnej, lecz opisuje je jako czystkę etniczną i masowy terror. To odróżnia go od IPN i wielu polskich historyków, którzy kwalifikują zbrodnię wołyńską jako ludobójstwo albo czystkę etniczną o charakterze ludobójczym.
Najważniejsze dla tego artykułu są jednak dane KGB, które Katchanovski przywołuje dla lat 1944–1953. Według nich ofiary OUN-UPA po stronie sowieckiej i prosowieckiej wynosiły około 22 tysiące cywilów oraz około 8 tysięcy ludzi struktur wojskowych, bezpieczeństwa, policji i formacji paramilitarnych. Katchanovski doprecyzowuje, że większość cywilnych ofiar stanowili prosowieccy lokalni Ukraińcy, sowieccy i partyjni urzędnicy oraz przedstawiciele inteligencji, często pochodzący ze wschodniej Ukrainy.
To bardzo ważne dla interpretacji wykresu: liczby „Sowieci/prosowieccy” i „Ukraińcy” mogą się częściowo nakładać, bo wielu cywilów zabitych jako prosowieccy było jednocześnie Ukraińcami. Dlatego nie należy mechanicznie dodawać wszystkich kategorii tak, jakby były całkowicie rozłączne.
Katchanovski jest jednak autorem kontrowersyjnym z powodu swoich tez o Majdanie. Twierdził, że masakra w Kijowie w 2014 roku miała charakter operacji false flag i że część strzałów mogła paść z budynków kontrolowanych przez stronę majdanu. Ta interpretacja jest mocno krytykowana przez część badaczy. Dlatego przy danych o UPA najlepiej używać go ostrożnie: nie jako jedynego autorytetu, lecz jako autora przywołującego konkretne dane KGB oraz krytykującego heroizację OUN-UPA.
Dlaczego dane są nadal niepełne?
Jednym z powodów jest brak pełnych ekshumacji i identyfikacji ofiar. Przez lata trwał spór wokół poszukiwań i ekshumacji polskich ofiar na Ukrainie. Według informacji PAP decyzja o zniesieniu obowiązującego od 2017 roku moratorium na poszukiwania i ekshumacje szczątków polskich ofiar została ogłoszona pod koniec listopada 2024 roku. Informację tę podawała PAP.
W czerwcu 2026 roku IPN poinformował, że władze Ukrainy wydały zgodę na przeprowadzenie prac ekshumacyjnych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu. To pokazuje, że weryfikacja danych nadal trwa i że część liczb może być doprecyzowywana wraz z kolejnymi badaniami.
Co naprawdę pokazuje wykres?
Wykres nie mówi, że UPA nigdy nie walczyła z Sowietami. Walczyła. Ale pokazuje coś ważniejszego: nie wolno przedstawiać UPA wyłącznie jako bohaterskiej armii antyradzieckiej.
Jeśli największą grupą ofiar byli Polacy, a nie żołnierze sowieccy, to trzeba zadać pytanie: jaki był rzeczywisty cel tej organizacji? Jeżeli mordowano całe polskie wsie, to nie była to tylko wojna partyzancka. Jeżeli mordowano Żydów ocalałych z Zagłady, to nie była to tylko walka o wolność. Jeżeli mordowano Ukraińców uznanych za zdrajców, to nie była to tylko walka z okupantem.
UPA była organizacją, która miała epizod walki z Sowietami, ale była także organizacją odpowiedzialną za masowy terror wobec cywilów. W Polsce zbrodnia na Polakach została nazwana ludobójstwem. Część badaczy zachodnich używa określenia „czystka etniczna”, czasem z elementami ludobójstwa. Spór o termin prawny nie zmienia jednak podstawowego faktu: Polaków mordowano dlatego, że byli Polakami.
Najważniejszy wniosek
Organizację można oceniać po jej deklaracjach, symbolach i późniejszej legendzie. Można jednak oceniać ją także po tym, kogo zabijała, w jakiej skali i w jakim celu.
W przypadku UPA ten bilans jest bardzo niewygodny dla współczesnej ukraińskiej polityki pamięci. Największą grupą ofiar byli Polacy. Sowieckie ofiary obejmowały nie tylko mundurowych, ale także cywilów uznanych za prosowieckich. Żydowskie ofiary wymagają rozdzielenia między samą UPA a szerszą kolaborację ukraińskich formacji przy Zagładzie. Ukraińskie ofiary pokazują natomiast, że UPA stosowała terror również wobec własnych rodaków.
Dlatego pytanie nie brzmi tylko: „czy UPA walczyła z Sowietami?”. Brzmi raczej: czy walka z Sowietami wystarcza, żeby organizację odpowiedzialną za masowe mordy cywilów przedstawiać jako symbol narodowego bohaterstwa?
Ten wykres pokazuje, że taka legenda nie wytrzymuje zderzenia z liczbami.
Źródła i dalsza lektura
- IPN: Filip Musiał, „Rzeź Wołyńska – ludobójstwo zapomniane?”
- Zbrodnia Wołyńska: skutki zbrodni i szacunki liczby ofiar
- Dzieje.pl: wypowiedź prof. Grzegorza Motyki o liczbach ofiar
- Grzegorz Hryciuk: „Ludobójstwo w Arkadii”
- Timothy Snyder: „The Reconstruction of Nations”
- John-Paul Himka – profil University of Alberta
- John-Paul Himka: „The Ukrainian Insurgent Army (UPA) and the Holocaust”
- Per Anders Rudling – profil Lund University
- David R. Marples: „Heroes and Villains”
- Ivan Katchanovski: „Terrorists or National Heroes? Politics and Perceptions of the OUN and the UPA in Ukraine”
- IPN: zgoda władz Ukrainy na ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej
